Anthony Morrison

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Anthony Morrison

Pisanie by Anthony Morrison on Wto Lip 09, 2013 9:47 pm



Anthony William Morrison

DATA URODZENIA
21.02.1958
MIEJSCE URODZENIA
Wielka Brytania, Londyn
MIEJSCE ZAMIESZKANIA
Londyn, Camden Town, Green Street 27/18
ZAJĘCIE
Niewymowny
CZYSTOŚĆ KRWI
¾
STATUS MAJĄTKOWY
Zamożny
PATRONUS
Sowa
TELEPORTACJA
Tak
BOGIN
Inferius
AIN EINGRAP
On sam, radosny i zakochany, wraz z kochającą żoną i uśmiechniętym ojcem
RÓŻDŻKA
Wierzba, pióro żmijoptaka, sztywna, 12 cali
SZKOŁA
Hogwart, Ravenclaw

Statystyki

Obrona przed czarną magią 25
Magia eksperymentalna 35
Zaklęcia i uroki 15
Pojedynki 25
Logiczne myślenie 20
Kreatywność 30
Latanie na miotle 10
Kłam 15
Oczytany 25


Opis

Wysoki, przystojny mężczyzna dobiegający do czterdziestki. Zawsze w eleganckiej, ciemnej szacie czarodzieja; zawsze w wypastowanych, wyglansowanych butach; niesforne, brązowe włosy w nieładzie, a na ręku stary zegarek. Angielska powściągliwość, przenikliwe spojrzenie - panie i panowie, oto Anthony Morrison.

Urodził się w Londynie, niemal czterdzieści lat temu, w domu państwa Morrison. Był owocem romansu czarodzieja czystej krwi z mugolaczką; William poznał Abigail na studiach, jednakże nie była to z jego strony wielka miłość. Ożenił się z nią, bo tak nakazywała mu przyzwoitość i męski honor. Ona odwdzięczyła mu się powiciem zdrowego, silnego syna, który otrzymał imię po dziadku Willa - Anthony. Abigail zdrabniała je do 'Tony'; mąż jednak nie pozwalał jej rozpieszczać jedynego syna. Nie chciał, aby zniewieściał trzymając się maminej spódnicy. Od początku traktował go surowo. Karał, krygował, pouczał, bił. Chciał, aby Anthony wyrósł na silnego mężczyznę; nigdy nie pozwalał mu płakać. Powinien być również dżentelmenem jak prawdziwy mężczyzna, dlatego uczył go manier, uprzejmego zachowania, kurtuazji. Nie można było powiedzieć, aby William nie kochał syna. Kochał na swój własny, dość okrutny sposób, lecz Anthony nigdy tego nie zrozumiał.

Nikogo nie zdziwiło, kiedy Tony otrzymał list z Hogwartu w dniu swych jedenastych urodzin. Ojciec uważał to za oczywistą oczywistość; w sierpniu zabrał go na Pokątną, aby kupić mu wszystko co potrzebne. Pierwszego września poklepał go po ramieniu, pożegnał uśmiechem. Wysłał list z gratulacjami, kiedy Anthony został przydzielony do Ravenclawu. Chłopiec trzymał ten list na dnie swojego kufra przez następne kilka miesięcy. Uczył się dobrze, był pracowity, nie chciał zawieźć ojca. Wiedza to potęga - powtarzał William Morrison. Anthony ślęczał więc nad księgami, spędzał długie godziny na ćwiczeniu zaklęć, pisał referaty - miał tęgi, bystry umysł, był inteligentny, nauczyciele go chwalili, jednakże ojciec zawsze chciał, aby dawał z siebie jeszcze więcej, aby wciąż gonił za doskonałością. Anthony starał się więc to robić.
Szkołę ukończył ze świetnymi wynikami, wróżono mu wielką karierę, najlepiej w ministerstwie, był bowiem charyzmatyczny, inteligentny i miał silny charakter. Ojciec niemal rozkazywał mu, aby podjął starania dostania się na kurs dla aurorów, jednakże Anthony nie miał zamiaru podążać tą ścieżką. Był dorosły, chciał decydować sam, a pogoń za złem nie była dla niego priorytetem. Czym jest bowiem zło? Czy można podzielić świat na dobrych i złych? Jak określić prawdziwe dobro, a jak najprawdziwsze zło? W wojnie domowej, która trwała w latach '70 był niemal bezpieczny - przebywał w Hogwarcie, pod opieką Albusa Dumbledore'a. Jego rodzice przetrwali; ojciec ukrywał matkę wystarczająco skutecznie, sam absolutnie się nie wychylał.
Sam Anthony zainteresował się mistycyzmem, magią eksperymentalną. Spędził kilka lat na kursach, wykładach, eksperymentach. Zatrudnił się nawet jako przedstawiciel handlowy, sprzedając czarodziejskie środki czystości, aby zarobić na podróż do Japonii, gdzie mistyka i magia eksperymentalna była niezwykle ważna dla tamtejszej czarodziejskiej społeczności. Gdy powrócił miał dwadzieścia cztery lata. Dostał pracę jako asystent szefa Departamentu Tajemnic. Po trzech latach usługiwania, przynoszenia ognistej whisky i dostarczaniu specyfiku Ulizanna dla jego żony dostał w końcu awans; został niewymownym i nie interesowały go dalsze awanse, lubił to co robił. Nadawał się do tego. Był skryty, bardzo skryty, z trudem można było cokolwiek od niego wyciągnąć.
W wieku trzydziestu lat ożenił się z Octavią, radosną i piękną uzdrowicielką. Lubił jej poczucie humoru, jej zapach i uśmiech. Czy była to miłość? Nie wiedział czym ona jest naprawdę; nigdy tej najprawdziwszej nie doświadczył. Gdyby ktokolwiek spytał go, czy był zakochany, nie potrafiłby odpowiedzieć. Octavia była dla niego ważna. Chciała mieć z nim dziecko, a on wciąż się na to nie zgadzał, mimo jej łez i zapewnień, że z pewnością będzie dobrym ojcem. Tony bojąc się powtórki z rozrywki pozostawał nieugięty. Uczucie Octavii wypalało się. Nie potrafiła znieść dłużej jego skrytości, małomówności i obojętności, choć wcześniej ją to pociągała. Urzekł ją byciem dżentelmenem, silnym i prawdziwym mężczyzną, lecz nie mogła dłużej go znieść. Oznajmiła, że odchodzi, że jest zakochana. Anthony poczuł wtedy ogromną wściekłość. Żona miałaby odejść od niego? Nie mieściło mu się to w głowie. Poczuł się upokorzony, kiedy dowiedział się, że wkrótce po ich rozwodzie, Octavia ponownie wyszła za mąż za aurora.
Dziś Anthony ma niemal czterdzieści lat. Wciąż pracuje jako niewymowny, widzi tragedię, która powoli trawi Wielką Brytanię, stara się uważać na siebie. Dowiedziawszy się, że Octavia i jej mąż dołączyli do Zakonu Feniksa, uczynił to samo. Wreszcie nadarzyła się okazja do zemsty.


Czy zgadasz się na ewentualną śmierć postaci? Tak
avatar
Anthony Morrison

Zawód : Pracownik ministerstwa
Pochodzenie : Anglia, Londyn
Różdżka : Wierzba, pióro żmijoptaka, sztywna, 12 cali.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach